Magic na urlopie

"O żużlu rozmawiamy co dwa dni"

Maciej – tydzień temu kask na głowie i żużel w zębach, a teraz…?

Maciej Janowski: Słońce, plaża, czysty piasek, luźny t-shirt i w zębach co innego – mam na myśli wspaniałe jedzenie oczywiście!

Dobra zmiana?

Dokładnie (śmiech)! Dla mojego organizmu na pewno dobra, bo po długim sezonie kości potrzebowały już odpoczynku. W sumie, to głowa też, więc chyba dobrze, że wakacje w końcu się zaczęły.

Jakiego odpoczynku potrzebujesz bardziej – fizycznego, czy psychicznego?

A, to jest dobre pytanie. Chyba bardziej chodzi o psychikę i odprężenie mentalne. Komuś, kto stoi z boku, sezon żużlowca może się wydawać krótki. Pewnie niektórym ciężko sobie wyobrazić, jak można się wyeksploatować między marcem, a październikiem. Można. Pamiętajmy, że speedway to bardzo intensywny sport. Żeby trzymać się czołówki, trzeba ciągle testować sprzęt, więc treningów jest naprawdę mnóstwo. Do tego dochodzą zajęcia poza torem, na siłowni, w terenie itp. No i trzeba mieć na uwadze, że do startów w polskiej lidze dochodzą zawody zagraniczne, cykl Grand Prix i inne turnieje. Przez tych kilka miesięcy naprawdę dostajemy mocno w kość i organizm potrzebuje wytchnienia.

Image module

A co z tą psychiką?

Jedno jest pochodną drugiego. Mówi się, że w zdrowym ciele jest zdrowy duch, to pewnie w ciele przemęczonym ten duch też nie jest najszczęśliwszy (śmiech). Bez wątpienia na pewnym etapie sezonu to przemęczenie mentalne i znużenie narastają. Ja w tym okresie kilka razy w tygodniu jestem na motocyklu. I tak przez kilka miesięcy, to jest jak ciągły rajd, tylko bardzo długodystansowy! I nie ma siły, żeby po kilku miesiącach to wszystko się nie skumulowało i nie przeszło w pewien rodzaj przesytu. W takiej chwili po prostu czujesz, że masz już dość i zaczynasz coraz częściej myśleć o wakacjach. Z jednej strony chcesz w każdych zawodach pojechać jak najlepiej, a z drugiej chcesz pojechać jak najdalej na urlop.

Urlop już trwa?

Tak, to już powoli staje się tradycją, że po ostatnim turnieju Grand Prix zostajemy z chłopakami w Australii na pierwsze wakacje. Mamy już swoje ulubione miejsca, sprawdzone plaże i miasta, które chcemy odwiedzić. Są Piotrek i Przemek Pawliccy i jeszcze kilku kumpli żużlowców i nie tylko. Nasze środowisko nie jest zbyt duże, w speedway’u znają się praktycznie wszyscy, więc odwiedzamy też znajomych australijskich zawodników. Po ostatnim wyścigu sezonu czas płynie wolniej i wszyscy korzystamy z tych chwil wytchnienia.

Ile minut przeciętny żużlowiec jest w stanie leżeć bez ruchu na plaży?

No…. niezbyt wiele (śmiech). Tacy już jesteśmy. Dla żadnego z nas odpoczynek nie oznacza wylegiwania się na leżaku. Cały czas musimy być w ruchu, więc wypoczywamy bardzo aktywnie. Biegamy, pływamy, jeździmy rowerami i na skuterach wodnych. Nie ukrywam, że często organizujemy sobie jakieś małe, półoficjalne mistrzostwa Australii, na przykład w plażowej piłce nożnej, albo rzucaniu kamieniami do celu (śmiech). Nikt się nie nudzi i nie przestaje żartować – to jest najważniejsze.

 

przeczytaj całą rozmowę na www.redbul.com

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

div#stuning-header .dfd-stuning-header-bg-container {background-image: url(http://magic.stellarity.co/wp-content/uploads/2018/02/RedBull_Air_MJ_PP-33.jpg);background-size: cover;background-position: center center;background-attachment: initial;background-repeat: no-repeat;}#stuning-header div.page-title-inner {min-height: 650px;}